Dni mi uciekają...
Za kilka dni będzie już 7 miesięcy, nie uciekł, nie wystraszył się. Jest zbyt opiekuńczy a ja mu ciągle przysparzam zmartwień, choć on twierdzi, że przesadzam. W połowie maja "powiększyliśmy się" o słodkiego malucha - króliczka, którego ciągle rozpieszczamy.
Czasami myślę co by było gdyby... gdybyśmy się nie poznali. Pewnie tkwiłabym w chorym związku.
Czasami wmawiam sobie, że jest zbyt pięknie i wkrótce się obudzę z tego snu. Płaczę. Mam urojenia. Przesadzam.
Nie przywykłam.
Kocham.
komentarze [1]